wtorek, 17 grudnia 2013

5

Vanessa namówiła mnie na dużo ubrań i dodatków. Namówiła mnie też na ponowne pofarbowanie włosów na blond. Wróciłam do domu. Była 17. Zaczęłam od ciepłego prysznica. Wyszłam z kabiny i owinęłam ręcznik wokół piersi i spojrzałam w lustro. Nałożyłam na twarz jakieś pobudzające kremy. Wzięłam też drugi ręcznik do włosów. W tym czasie umyłam dokładnie zęby. Nałożyłam wosk na nogi  pociągnęłam za materiał. Pisnęłam cicho. Tak samo zrobiłam z drugą nogą. Zdjęłam ręcznik z głowy. Przeczesałam je i zaczęłam wcierać we włosy odżywkę. Sięgnęłam suszarkę i je wysuszyłam. Związałam je w w luźnego koka. Poszłam do toaletki. Nałożyłam pokład na twarz potem puder. Chciałam ostro wyglądać. Zrobiłam grube kreski eyelinerem. Potem dużo tuszu i krwisto czerwona szminka. Potem ubrania. Obcisły, czarny crop top. Do tego czarne spodenki z wysokim stanem. Pewnie sie zastanawiacie się czemu cały czas wysoki stan. Nie chce żeby ludzie widzieli moją anoreksje. Rozpuściłam włosy. Wyprostowałam je i trochę podtapirowałam i spsikałam lakierem. Godzina 18.50. Jeszcze buty. Wzięłam platformy które dzisiaj kupiłam. też czarne. Na dworze czekało na mnie czarne lambordini Louisa. Był oparty o maskę samochodu. Spojrzał w moją stronę. Uśmiechnął się. Zaczął iśc w moją stronę. Przysunął mnie do siebie. Pocałował mnie gwałtownie. Zarzuciłam mu swoje ręce na jego ramiona.
- Spóźnimy się - wyszeptał mi na ucho. Splótł nasze dłonie i zaprowadził do samochodu. Otworzył mi drzwi od strony pasażera. Sam zaraz usiadł po stronie kierowcy. Ruszył w stronę domu Hazzy. 
- Nie będzie dużo osób. Tylko chłopcy i ich dziewczyny. - powiedział
- Ok. - uśmiechnął się.  Był kochany i czuły. Wiedział o tym że nie lubie mówic o seksie, ale i tak mi mówi że mnie pragnie. To trochę dziwne, ale ja chyba też tego chce. Spojrzałam na niego. Uśmiechał się. 
- Czemu mi się tak przyglądasz?- zauważył że przyglądam się mu. 
- Masz takie piękne oczy - Zatrzymał się pod domem Harrego.
- Ty kochasz moje oczy, ja kocham ciebie - przybliżył swoją twarz do mojej i lekko musnął moje usta. - Chodź już - wyszłam z samochodu. Louis stał już koło mnie, objął mnie w talii i poprowadził do willi Styles'a. Zadzwonił dzwonkiem. Otworzył uchechany od ucha do ucha loczek. 
- Wejdźcie. - spojrzał najpierw na Lou a potem na mnie. Zrobił większe oczy. - Wow - powiedział niemal nie słyszalnie.
- Dzięki- zaśmiał się, kiedy to powiedziałam. Weszliśmy do salony. Na kanapie siedzieli Niall, Zayn, Perrie, Liam, Danielle i zaraz dołączył się Harry.
- Siema. To jest Lara. -Powiedział Lou. Resztę znałam bo Louis mi opisał każdą osobę jak wygląda. Usiadłam pomiędzy Harrym a Louisem. 
- Lara palisz? - spytał mnie Harry.
- No, a co? 
- To czekaj - pobiegł po schodach na górę. Zbiegł z fajką wodną. 
- Dawaj to. Włóż wkłady. - włożył je. Siegnęłam po jedną z rurek i zaciągnęłam się parą. Z ust poleciały mi małe kółeczka.
- Potrafisz cos jeszcze? - spytał mnie Liam. 
- Ba - ponownie się zaciągnęłam. Zaczęłam robić kolejne triki jakie umiałam. Potem chłopaki przyniosły jakieś alko. 
- Zagrajmy w butelkę - zaproponowałam. Chwyciłam szklaną butelkę po piwie i zakręciłam. Wypadło na Harrego.
- Pytanie czy zadanie? - zapytałam.
- Zadanie - zaśmiał się.
- Idź do którejś ze swoich sąsiadek i powiedz że jest gorąca. Potem dalej kręciliśmy i kręciliśmy. Nagle wypadło na mnie.
- Pytania czy zadanie - spytała Perrie.
- Pytania - usmiechnęłam się.
- Co zrobiłaś, że jesteś taka chuda - ścisnęło mnie w żołądku.
- Mam anoreksje - otworzyła usta ze zdziwienia. Tak samo reszta. Louis mnie mocniej przytulił.

- O Boże nie wiedziałam, przepraszam. 
- Przecież nie wiedziałaś, daj spokój. 

________________

Nie no nudy. Następny postaram się napisac o wiele wiele lepszy i ciekawszy może już będzie gorąca scena Lou i Lary? Czytajcie dalej :**

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz