- No to ale się dzisiaj nachlejemy. huh! - krzyknęła wchodząc do mojego mieszkania.
- No! Może któregoś wyrwiemy, hmm? - spytałam.
- No ba! Z naszą urodą oczywiście! - kocham ją. Kc
- Ej jest 18 szykujemy się, co? - spytała.
- Ok. - najpierw ja poszłam pod prysznic a potem Vanessa. Wyszłam w ręczniku poszukując jakiś fajnych ubrań. Postanowiłam ubrać czarne spodenki z wysokim stanem i bluzkę przy której było mi widać czarny stanik, skórzaną kurtkę i i czarne rajstopy. Ubrałam się i podziurawiłam rajstopy. Wzięłam moje kosmetyki i usiadłam przy toaletce. Zrobiłam grube kreski eyelinerem i mocno pomalowałam rzęsy, usta przejechałam czerwona szminką. Van też była już gotowa. Poszłyśmy ubrać buty. Założyłam czarne zamszowe, pełne koturny. Pojechałyśmy pod klub samochodem Van. Wyszłyśmy, pod klubem stało 5 kolesiów. Cały czas patrząc się w ich stronę weszłyśmy do środka. Poszłyśmy w stronę baru gdzie zamówiłyśmy mocny alkohol. Do klubu weszli ci sami mężczyźni co stali pod klubem. Czarne skóry, dużo dziar i zarost. Spodobali mi się, tak trochę w moim stylu. Usiedli nie daleko nas. Wpatrywałam się cały czas w jednego z nich. Brunet, wysoki przystojny i te hipnotyzujące tęczówki.
- Chodz na parkiet Lara. - pociągnęłam mnie w kierunku parkietu. Zaczęłyśmy się ruszać w rytm piosenki, którą puszczał DJ, ten brunet w którego byłam tak zapatrzona patrzył się na mnie z chytrym uśmieszkiem. Odwróciłam się do nich tyłem. Po jakiś kilku minutach poczułam czyjeś wielkie dłonie na moich biodrach. Wiedziałam do kogo one należą. Odwróciłam i ujrzałam przepiękne niebieskie oczy i lekki zarost. Niestety nie jestem łatwa. Jak juz pisałam odwróciłam się i zaszeptałam mu do ucha:
- Nie tym razem, mój drogi. - zdjęłam jego dłonie z moich bioder i uciekłam kierując się w stronę samochodu. Zadzwoniłam do Przyjaciółki. Boże przecież jesteśmy pijane! Zadzwoniłam do mojego brata żeby przyjechał po nas. Zaraz potem do Van.
- Vanessa? Słuchaj mój brat zarz przyjedzie po nas bo mi gorąco i się źle czuje. Jedziesz ze mną?
- Tak juz ide - rozłączyłam się czekając na przyjaciółkę. Wyszła a za nią 5 tych samych facetów. W duszy przeklnęłam, bo powoli miałam dość tego, że za mna łazi. Stanęła koło mnie i czekałyśmy w ciszy. Odetchnęłam z ulgą kiedy weszli do auta i odjechali. Zaraz potem przyjechał mój brat zawożąc najpierw Van a potem mnie. Byłam tak zmęczona, że nie miałam siły brać prysznica. Od razu położyłam się.
*Louis
- Ej Lou, ale ta co chciałeś wyrwać to ale zajebista jest! powiedział Liam.
- Ty się lepiej trzymaj od niej z daleka. Jest moja. - powiedziałem kierując autem. - mówię to do wszystkich żeby sprawa była jasna.
- Tak oczywiście Lou - powiedział Niall. - to jakie plany na jutro?
- Wiem gdzie mieszka podjedziemy pod jej dom i będziemy czekać.
__________\
hej!! wiem słabe i nudne a;e to pierwszy rozdział! Następny postaram się napisac o wiele lepszy i ciekawszy niż ten, wgl nie wiem czy napisze bo jutro wywiadówka i nwm czy nie zabiora mi lapka ://
*Louis
- Ej Lou, ale ta co chciałeś wyrwać to ale zajebista jest! powiedział Liam.
- Ty się lepiej trzymaj od niej z daleka. Jest moja. - powiedziałem kierując autem. - mówię to do wszystkich żeby sprawa była jasna.
- Tak oczywiście Lou - powiedział Niall. - to jakie plany na jutro?
- Wiem gdzie mieszka podjedziemy pod jej dom i będziemy czekać.
__________\
hej!! wiem słabe i nudne a;e to pierwszy rozdział! Następny postaram się napisac o wiele lepszy i ciekawszy niż ten, wgl nie wiem czy napisze bo jutro wywiadówka i nwm czy nie zabiora mi lapka ://
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz